Nr 6/66 – czerwiec 2007 r., 48 stron


List do Rektora Uniwersytetu Miko³aja Kopernika w Toruniu
Jacek Bartyzel
Prof. UMK, dr hab. Jacek Bartyzel
Instytut Politologii UMK
ul. Stefana Batorego 39 L
87-100 Toruñ

JM Rektor
Uniwersytetu Miko³aja Kopernika w Toruniu
Prof. dr hab. Andrzej Jamio³kowski
w miejscu

Magnificencjo,

W dniu wczorajszym dorêczono mi Pismo Okólne nr 3 Waszej Magnificencji z dnia 17 maja 2007 r., w sprawie okre¶lenia trybu zwrotu o¶wiadczeñ lustracyjnych oraz informacji o uprzednim z³o¿eniu o¶wiadczenia. W powo³aniu siê na orzeczenie Trybuna³u Konstytucyjnego z dnia 11 maja 2007 r., zawiera ono wezwanie, którego z racji zajmowania stanowiska profesora nadzwyczajnego równie¿ jestem adresatem, do osobistego odebrania, za pokwitowaniem w rejestrze, wcze¶niej z³o¿onego o¶wiadczenia lustracyjnego lub informacji o z³o¿eniu o¶wiadczenia. U¿ywam okre¶lenia „wezwanie”, pomimo i¿, literalnie rzecz bior±c, Wasza Magnificencja jedynie „informuje”; jednakowo¿ w dalszej czê¶ci Pisma Okólnego uwyra¼niona ju¿ zosta³a „powinno¶æ”, co wiêcej, wzmocniona zobowi±zaniem do odebrania wspomnianego o¶wiadczenia „w nieprzekraczalnym terminie” do dnia 15 czerwca 2007 r.
W zwi±zku z powy¿szym czujê siê zobowi±zany powiadomiæ Wasz± Magnificencjê, ¿e w dniu 17 kwietnia 2007 r. z³o¿y³em w Kancelarii Tajnej UMK wymagane ówcze¶nie obowi±zuj±cym prawem o¶wiadczenie lustracyjne. Zawiera³o ono – zgodne z prawd± – o¶wiadczenie, ¿e nie by³em ani funkcjonariuszem, ani ¶wiadomym i tajnym wspó³pracownikiem organów bezpieczeñstwa PRL. Sk³adaj±c to o¶wiadczenie, kierowa³em siê obywatelsk± cnot± dumnego pos³uszeñstwa wobec legalnego prawa uchwalonego przez legaln± w³adzê mojego pañstwa – Rzeczypospolitej Polskiej. Okoliczno¶æ, i¿ Trybuna³ Konstytucyjny zechcia³ uznaæ w swojej m±dro¶ci niektóre przepisy tzw. potocznie ustawy lustracyjnej, w tym formu³ê o¶wiadczenia lustracyjnego, za niezgodne z Konstytucj±, niczego w zaistnia³ym fakcie mojego o¶wiadczenia i jego tre¶ci nie zmienia i zmieniæ nie mo¿e.
W uzasadnieniu swojego orzeczenia Prze¶wietny Trybuna³ powo³ywa³ siê wielokrotnie na konstatowan± przez niego sprzeczno¶æ ustawy „lustracyjnej” z zasadami demokracji i praw cz³owieka, pe³ni±cymi – czego dowodem jest m.in. to w³a¶nie uzasadnienie – w dzisiejszych czasach faktycznie rolê ¶wieckiej theologia civilis pañstwa socjal-demoliberalnego (resp. „demokratycznego pañstwa prawnego, urzeczywistniaj±cego zasady sprawiedliwo¶ci spo³ecznej”, jak stwierdza aktualnie obowi±zuj±ca Konstytucja RP). Nie mam zamiaru roztrz±saæ kwestii owej domniemanej sprzeczno¶ci, przede wszystkim z tego powodu, ¿e – muszê wyznaæ otwarcie – w stosunku do owej „¶wieckiej religii” demokratycznej i „prawo-cz³owieczej”, tego dwug³owego idola (Lelum-Polelum), jestem konsekwentnym „bezwyznaniowcem”.
Z mojego punktu widzenia o wiele istotniejsze od powy¿szej kwestii jest równie mocne odniesienie siê sêdziów Trybuna³u Konstytucyjnego – zw³aszcza jego Prezesa, Jerzego Stêpnia – do godno¶ci osób lustrowanych, w tym nauczycieli akademickich, która to godno¶æ dozna³a, jakoby, uszczerbku z powodu na³o¿enia na te osoby obowi±zku z³o¿enia o¶wiadczenia lustracyjnego. Nie potrafiê znale¼æ s³usznego powodu, dla którego Prze¶wietny Trybuna³ uzna³ za stosowne usprawiedliwiæ, a nawet wynagrodziæ, swoim orzeczeniem ducha rebelii artyku³uj±cego siê w b³azenadzie „obywatelskiego niepos³uszeñstwa”. Z ca³± jasno¶ci± natomiast dostrzegam wysoce u³omn± selektywno¶æ wra¿liwo¶ci Czcigodnych Stra¿ników Konstytucji na ludzk± godno¶æ, która teraz w³a¶nie skutkuje konsekwencjami w postaci wzywania osób, które w antylustracyjnej rebelii udzia³u nie wziê³y i swoich powinno¶ci wobec prawa dope³ni³y, aby z³o¿one o¶wiadczenia odebra³y i to w „nieprzekraczalnym terminie”.
Raz jeszcze chcê podkre¶liæ, ¿e nie odczuwa³em ¿adnego uszczerbku na mojej godno¶ci z tej racji, i¿ zaci±¿y³ na mnie obowi±zek z³o¿enia o¶wiadczenia lustracyjnego. Nie zmienia tego fakt, ¿e nale¿a³em do tego grona osób, które mog³y mieæ poczucie, i¿ osobi¶cie ich ten wymóg nie powinien dotyczyæ, poniewa¿ w przesz³o¶ci czynnie za¶wiadczy³y swój opór wobec komunistycznego zniewolenia. Kwestia czyichkolwiek zas³ug to bowiem zupe³nie inny porz±dek rzeczy ni¿ normy prawa, z natury rzeczy bezosobowe, i w innym porz±dku jest, ewentualnie, wynagradzana. Od siebie mogê dodaæ, ¿e Najja¶niejsza Rzeczpospolita – w osobie Pana Prezydenta RP, Lecha Kaczyñskiego – nadzwyczaj hojnie wynagrodzi³a mój skromny wk³ad w walkê o niepodleg³o¶æ, wynosz±c mnie, maluczkiego, do godno¶ci kawalera Krzy¿a Oficerskiego Orderu Odrodzenia Polski. To, ¿e jednocze¶nie znalaz³em siê w kategorii osób, które z racji piastowanej funkcji podlega³y obowi±zkowi lustracyjnemu, w niczym mi nie uw³acza³o. Je¿eli jednak jeden organ pañstwa nakazuje mi to uczyniæ, a drugi jego organ nakazuje co¶ przeciwnego i, na domiar, stwarza sytuacjê, w której mam osobi¶cie dokonaæ tego aktu zaprzeczenia, to muszê powiedzieæ otwarcie: tak pomiataæ godno¶ci± ludzk± nie godzi siê! W ten sposób tresuje siê psa, mówi±c mu wpierw: „przynie¶ panu zabawkê”, a nastêpnie: „odnie¶ j± grzecznie z powrotem”. Takie postêpowanie potwierdza te¿ s³uszno¶æ spostrze¿enia jednego z najg³êbszych my¶licieli naszej epoki, ¿e „demokracje tyranizuj± zazwyczaj przez w³adzê s±downicz±”.
W³adzy nale¿y siê pos³uszeñstwo, ale arbitralnym kaprysom i zmiennej woli despotów – nie. Organy w³adzy s± wprawdzie ró¿ne, ale nawet w systemie jej formalnego „podzia³u”, realnie, metafizycznie, W³adza jest i musi byæ jedno¶ci±, tak samo jak jedno¶ci± jest osoba ludzka, mimo i¿ organizm cz³owieka sk³ada siê z ró¿nych cz³onków o ró¿nych funkcjach. Odrzucam arbitralno¶æ, któr± próbuje mi siê narzuciæ, nie tylko z powodów moralnych; tak¿e dlatego, ¿e stanowi ona jaskrawy przyk³ad próby uniewa¿nienia tego, co ju¿ realnie zaistnia³o, co ma skutek w bycie, jako akt, którego dokona³em sk³adaj±c o¶wiadczenie.
Maj±c powy¿sze na uwadze, muszê z ca³ym nale¿nym szacunkiem powiadomiæ Wasz± Magnificencjê, ¿e z³o¿onego w Kancelarii Tajnej UMK o¶wiadczenia lustracyjnego odebraæ nie zamierzam i nie odbiorê – bez wzglêdu na mo¿liwe konsekwencje.
Pismo powy¿sze kierujê drog± s³u¿bow±, poprzez Sekretariat jednostki organizacyjnej UMK, w której jestem zatrudniony. Zarazem powiadamiam, ¿e ze wzglêdu na spo³eczn± wa¿no¶æ przedmiotowej kwestii traktujê niniejszy list jako otwarty i zamierzam udostêpniæ go szeroko opinii publicznej.
Z wyrazami szacunku
Jacek Bartyzel

 


<<<

Narodziny i upadek rewolucji komunistycznej

¦wiatowy bestseller Warrena H. Carrolla. Fascynuj±ca i zarazem przera¿aj±ca opowie¶æ o komunizmie − „najwiêkszym wrogu wolno¶ci, z jakim zmierzy³a siê ludzko¶æ”. Opieraj±c siê na imponuj±cym materiale faktograficznym, autor przedstawia genezê, narodziny, rozwój i upadek systemu politycznego, który przewy¿szy³ wszelkie inne pod wzglêdem liczby ofiar, okrucieñstw i zniszczeñ, a przede wszystkim hipokryzji, albowiem swoich zbrodni dokonywa³ w imiê szczê¶cia ludzko¶ci.
wiêcej
Nasza.afryka.com

Ks. Maciej Malicki SVD, werbistowski misjonarz w Zimbabwe, znany jest czytelnikom „Opcji” ze swoich wspania³ych afrykañskich felietonów.
wiêcej
Gwiazda i Krzy¿

„Gwiazda i Krzy¿” to zamkniête w tej ksi±¿ce dwa tysi±ce lat fascynuj±cej historii narodu ¿ydowskiego i jego religii, zw³aszcza za¶ ¿ycia w diasporze.
wiêcej
Przeciwko duchowi czasu

Przeciwko duchowi czasu Erika von Kuehnelt-Leddihna to przenikliwa próba diagnozy stanu, w jakim znalaz³a siê dzi¶ cywilizacja zachodnia.
wiêcej
Prze¶ladowanie

W swojej ksi±¿ce, która natychmiast znalaz³a siê na li¶cie bestsellerów "New York Timesa", David Limbaugh, znany amerykañski publicysta konserwatywny, ukazuje hipokryzjê g³osz±cych poprawno¶æ polityczn± libera³ów, którzy – podwa¿aj±c, w imiê "wolno¶ci" Konstytucjê – dopuszczaj± siê dysskryminowania chrze¶cijañstwa, krzewi± w spo³eczeñstwach wrogo¶æ wobec niego i gloszonych przezeñ warto¶ci.
wiêcej
¦mieræ Zachodu

Nasz ¶wiat wywróci³ siê do góry nogami. To, co wczoraj by³o s³uszne i prawdziwe, dzisiaj jest fa³szem i z³em.
wiêcej
Adres redakcji: "Opcja na Prawo" ul. Pasteura 15a/20 50-367 Wroc³aw e-mail: Redakcja | designed by SERAFIN