O¶wiadczenie
Bardzo poruszy³a mnie i zasmuci³a informacja o fait accompli w postaci zarejestrowania w Krajowym Rejestrze S±dowym, przez grupê dzia³aczy oddzia³u lubelskiego OMP, stowarzyszenia pn. Organizacja Monarchistów Polskich, z Panem £ukaszem Klusk± jako Prezesem tej organizacji. Akt ten stanowi niew±tpliwe naruszenia moralnych i statutowych praw legalnego kierownictwa ogólnokrajowego Organizacji Monarchistów Polskich, na czele z jego Prezesem, Panem Adrianem Niklem.
Jak mog³em siê zorientowaæ z informacji pojawiaj±cych siê na ró¿nych portalach, dzia³acze Oddzia³u Lublin OMP pos³u¿yli siê kruczkiem prawnym w postaci okoliczno¶ci, i¿ OMP ¶wiadomie nie by³a zarejestrowana w KRS z pobudek ideowych, jako organizacja bezkompromisowo „antysystemowa”. Mo¿na siê z takim podej¶ciem nie zgadzaæ, niemniej musia³o przecie¿ byæ ono znane dzia³aczom ¶rodowiska lubelskiego, kiedy do OMP przystêpowali, tym samym za¶ przynajmniej milcz±co je wówczas i d³ugo potem akceptowali. Wykorzystanie obecnie tej okoliczno¶ci daje zapewne grupie, która zarejestrowa³a siê jako OMP i jej w³adze, korzystniejsz± sytuacjê na gruncie legalizmu pozytywnego (o co zapewne w tym przedsiêwziêciu chodzi³o), podczas gdy sytuacjê w³adz prawowitych, lecz nie zarejestrowanych, pogarsza. Muszê atoli przypomnieæ, ¿e dla ludzi prawicy, dla konserwatystów i monarchistów, metafizyczn± i moraln± oczywisto¶ci± jest prymat prawa zwyczajowego – w tym „legitymizmu pochodzenia” – nad legalno¶ci± pozytywn±. Ten za¶ legitymizm jest równie bezsprzecznie po stronie dotychczasowego kierownictwa OMP, na czele z Panem Adrianem Niklem. Nie ulega w±tpliwo¶ci, ¿e to on by³ pomys³odawc±, twórc± i realnym przywódc± przez lat bodaj dziewiêtna¶cie tej organizacji oraz animatorem jej g³ównych przedsiêwziêæ, jak czasopismo „Rojalista”, wydawnictwo i portal internetowy. Jakkolwiek zatem potocz± siê dalsze losy organizacji z uwagi na pozytywno-prawny stan rzeczy, to Pan Adrian Nikiel i jego wspó³pracownicy z Zarz±du OMP posiadaj± moralny i faktyczny (materialny) tytu³ do nazwy: Organizacja Monarchistów Polskich.
Dosz³y mnie tak¿e s³uchy, ¿e faktycznym powodem czy te¿ (samo)usprawiedliwieniem wspomnianej decyzji by³y niemo¿liwe do zaakceptowania przez inicjatorów aktualnej rejestracji sedewakantystyczne pogl±dy teologiczno-eklezjalne Prezesa Adriana Nikla. Argumentacja taka nie jest ¿adn± miar± przekonuj±ca ani merytorycznie, ani pragmatycznie.
Po pierwsze, kontrowersyjne w istocie – dla zdecydowanej wiêkszo¶ci ¶rodowisk tradycjonalistyczno-katolickich oraz monarchistycznych, w tym równie¿ dla mnie osobi¶cie – stanowisko Pana Adriana Nikla w materiach ko¶cielnych – dla nikogo w tych ¶rodowiskach nie by³o od dawna tajemnic±, w takim razie równie¿ dla tych dzia³aczy, którzy ongi¶ zdecydowali siê przyst±piæ do za³o¿onej i kierowanej przez niego organizacji. Z drugiej strony, wedle mojej wiedzy, Pan Nikiel nigdy nie zrobi³ niczego, co mog³oby stwarzaæ wra¿enie, ¿e jego osobiste przekonanie w tej kwestii jest oficjalnym i wi±¿±cym cz³onków stanowiskiem Organizacji Monarchistów Polskich.
Po drugie, nale¿y przypomnieæ, ¿e papie¿ Innocenty III i przedstawiciele polskiej szko³y prawa narodów, jak Pawe³ W³odkowic, nauczali, i¿ nawet poganie maj± uprawnienie – na mocy prawa naturalnego – do posiadanej przez siebie w³asno¶ci, i nikt, nawet papie¿ i cesarz, nie mo¿e rozporz±dzaæ t± ich w³asno¶ci±. Skoro ta norma prawa naturalnego dotyczy nawet pogan, to tym bardziej nie mo¿e byæ ona kwestionowana w odniesieniu do chrze¶cijanina i rzymskiego katolika, który zajmuje b³êdn±, moim zdaniem równie¿, pozycjê w jednej tylko kwestii. A przecie¿ za rzecz oczywist±, jak stwierdzi³em wy¿ej, nale¿y uznaæ naturalne uprawnienie do nazwy „Organizacja Monarchistów Polskich” jej fundatora i faktycznego przywódcy.
Po trzecie, je¿eli dalsze pozostawanie w organizacji pod kierownictwem osoby, której stanowisko teologiczno-eklezjalne jest niemo¿liwe do zaakceptowania, by³o dla tych dzia³aczy kwesti± katolickiego sumienia i pos³uszeñstwa nale¿nego prawowitej w³adzy ko¶cielnej, to jedynym moralnie godziwym i politycznie s³usznym rozwi±zaniem tego dylematu nie jest zaw³aszczanie nazwy, a wyzuwanie z tego uprawnienia naturalnego w³a¶ciciela przez trick prawniczy, lecz wyst±pienie z tej organizacji i za³o¿enie nowej, w³asnej, choæby nawet – ze wzglêdu na domniemane przywi±zanie do jej tradycji – o zbli¿onej nazwie.
Pragnê na koniec dodaæ, ¿e ca³y ten incydent jest dla mnie tym bardziej przykry, ¿e dzia³aczy lubelskich, na czele z Panem £ukaszem Klusk±, ceni³em nie mniej ni¿ Pana Adriana Nikla, mia³em te¿ parokrotnie niew±tpliw± przyjemno¶æ goszczenia w ich gronie, odnosz±c zawsze wra¿enie, ¿e cieszê siê ich przyja¼ni±, nie rozwodz±c siê ju¿ nad oczywist± wspólnot± na gruncie tradycjonalistycznego i monarchistycznego ideario. Jakkolwiek nie przestajê w nich postrzegaæ dobrych bojowników Tradycji, muszê z ca³± otwarto¶ci± stwierdziæ, ¿e tego postêpku nie mogê uznaæ za godziwy i usprawiedliwiony.
Konkluduj±c, o¶wiadczam, ¿e w moich oczach prawowitym Prezesem Organizacji Monarchistów Polskich pozostaje niezmiennie Pan Adrian Nikiel, a prawowitym Zarz±dem ten, któremu on przewodzi, i jakakolwiek zmiana takiego stanu rzeczy zale¿y jedynie od ich dobrowolnie wyra¿onej woli.
Dr hab. Jacek Bartyzel
Prezes Klubu Konserwatywnego w £odzi
Cz³onek honorowy Organizacji Monarchistów Polskich
£ód¼, w ¦wiêto Chrystusa Króla, AD 2008